Photo Rating Website
Index Worms Eggs worm\'s way Wózki Arti Word Finder
Woll patelnie

aaaajaponia *zapiski z podróżyaaaa

Temat: pierwsze ofiary wojny juz znane
pierwsze ofiary wojny juz znane
no poza tymi bestialsko zabitymi w Libanie. na arenie politycznej cos ten
wybrany kraik mocno stracil,malo tego moze sie jeszcze okazac,ze ta ich
cudowna spojnosc plemienna,to jeszcze jeden mit. co za pech,najpierw klatwa z
niedouczonymi lekarzami wykonczyla dzielnego arika,a teraz omlet na patelnie
wchodzi.

Ari Shavit, writing in the left-of-center daily Haaretz on Friday, offered a
savage critique of Olmert accepting a truce while failing to finish off
Hizballah: "If Olmert runs away now from the war he initiated, he will not be
able to remain prime minister for even one more day," wrote Shavit. "You
cannot lead an entire nation to war promising victory, produce humiliating
defeat and remain in power. You cannot bury 120 Israelis in cemeteries, keep a
million Israelis in shelters for a month, wear down deterrent power, bring the
next war very close, and then say — oops, I made a mistake. That was not the
intention."
www.time.com/time/world/article/0,8599,1225957,00.html?cnn=yes

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,50,46886231,46886231,pierwsze_ofiary_wojny_juz_znane.html



Temat: a ja mam 2 patelnie z teflonem...
a ja mam 2 patelnie z teflonem...

EPA Issues Scary Warning About Teflon

The U.S. Environmental Protection Agency has indicated that a chemical used to
make DuPont Co.'s Teflon nonstick coatings has the potential to cause cancer
in humans, reports Bloomberg. Unusually high exposure to the chemical,
perfluorooctanoic acid or PFOA, caused liver and testicular cancer in animals.
While these effects might occur in people, the EPA's preliminary study does
not make a definitive link.
Charles Auer, the director of EPA's Office of Pollution Prevention & Toxics,
told reporters that PFOA is found in the blood of the general population at
about 5 parts per billion. But don't panic. That's hundreds to thousands of
times below the levels associated with potential ill effects. Still, the fact
that it's in human blood at all "raises questions that should be addressed,"
acknowledged DuPont in an official statement. Bloomberg reports that DuPont
faces an EPA penalty of as much as $300 million for allegedly failing to
disclose possible health risks about PFOA for 20 years.
"The evidence we've seen is that PFOA is not formed at cooking temperatures,"
Auer said. "But when cookware is left on the stove too long at too high a
temperature, there is evidence that it can be released." In addition to being
a possible carcinogen, PFOA exposure in animals also caused weight loss and
developmental effects, according to the EPA study. It targets the liver, and
half of a given dose remains in the human body after 4.4 years. EPA's
preliminary study will be reviewed in February by a panel of scientists
outside the federal agency. DuPont said that this independent scientific
review "is a critical action to evaluate the data and assumptions" of the EPA
study. EPA is working with DuPont and other companies to determine whether
voluntary or regulatory actions are needed to protect human health and the
environment, reports Bloomberg.

i moga sobie umieszczac takie ostrzezenia w kazdym punkcie internetu, i tak
bede na tych teflonowych patelniach smazyc jajecznice


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,15562,19469926,19469926,a_ja_mam_2_patelnie_z_teflonem_.html


Temat: klopot z Jasiem
> Ciekawe masz argumenty poza dyskusja ad meritum. Zawsze mozna je wzmacniac
swoja arogancja, ktora nadto grzeszysz. Nie wiem czy to chamstwo, bo widac ze
takim 'argumentem' starasz sie utrzymac dziurki nosa ponad rosadkiem, aby
czasami w nim nie utonac, bo zapewnie nie jest ...opatentowany. Gdybym,
podobnie jak Ty to czynisz, rozpoczal Twoje odzywki kierowac na
tory...bydlectwa, to prawdopodobnie odnioslbys i z tego swoista sobie
satysfakcje, prawda?

> Jestes skadinad niewierzacym, ale potrafisz tylko plywac pod powierzchnia
swoich medycznych dogmatow, bo inaczej 'wiary' w swoje ...poslannictwo nie
bylbys w stanie utrzymac 'afloat'. Tragicznym jestes i poniekad godnym
politowania indywiduum. Z jednej strony niby jestes lekarzem, ale od usypiania
i budzenia pacjentow, a tesknote do praktykowania na 'przytomnym' pacjencie
starasz sie zaspakajac praktyka na Forum. Ale to Twoja sprawa i choc tak
oczywista, to jednak rozumiem ze tego potrzebujesz i w zasadzie nie moja to
sprawa jak starasz sie podtrzymywac szacunek dla siebie samego, choc...

> Choc przejawiasz zadziwiajaca dla mnie ostroznosc, Doki. Przeczytawszy Twoj
elaborat traktujacy o Twojej urazonej ambicji, i konczacy sie bardzo stosownym
i wprost dopasowanym do Ciebie cytatem Sagana, uderzylo mnie wlasnie to ze
uwazajac Doki, ze masz otwarty umysl, jednak szczegolnie sie obawiasz nie miec
go az tak otwartego, zebys nie zostal bezmozgowcem.

> Jakis uraz, Doki? Jezeli tak, to otworz sie, obnaz swoje szczegolne obawy,
a napewno i ja i inni Tobie zyczliwi postaraja sie Tobie pomoc!

> Rozumiem ze wybierajac tak bardzo prozaiczna i malo ambitna specjalizacje,
dzieki ktorej to zastapiles z lekka podszkolona pielegniarke, z czasem
odczuwasz jakies niedowartosciowanie Doki, prawda? Chcialbys grac jakie
skrzypce, a tu tylko w patelnie pozwalaja Tobie uderzyc od czasu do czasu...

> Widzisz, Doki, gdzies po drodze z faceta idacego na latwizne, chcialbys rano
w lustrze dojrzec prawdziwego lekarza. Rozumiem to. Ale, Doki, zebyc sie nie
wiadomo jak nadmuchiwal w tym lustrze i napinal ta fizyczna mizerote, to po
wyjsciu z domu jestes tylko soba. Z zamknietymi od dawna
horyzontami....rzemieslnikiem z tytulem 'lekarza'. Medycyny, pozal sie boze,
oczywiscie!

> You have a yellow streak in you, Doki. It shows, for you are afraid of you
own shadow. Puff yourself some more. It will help. For a while, I'm sure....

> And don't call me names, for I can do better and pull you down from your
high horse...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22,10314390,10314390,klopot_z_Jasiem.html


Temat: Gosford Park - czego zabraklo


Wojciech Orlinski wrote:

Michal Olszewski wrote:

| Albo żadnego. Po prostu mogłaby chcieć zamienić swoje problemy na jakieś
| inne.

| No więc chce. Ale co ma zrobić? Od męża przecież nie odejdzie.

| Nie zrobi nic. Tylko będzie chciała.

Na tym właśnie polega nienaruszalność instytucji małżeństwa. Można tylko
szlochać w poduszkę.


No to jeśli się zgadzamy, to gdzie jest problem.


| Nie - źródłem był posag.

| Mąż. Gdyby czuła się kochana, wybaczyłaby mu wszystko.

| Ale się nie czuje.

Właśnie dlatego problemem jest mąż, a nie posag.


Teraz problemem jest mąż, oczywiście. Ale obecna sytuacja wynikła z
powodu konfiguracji wysokiego posagu i naiwności panienki.


| Pijaka dużo łatwiej za wczasu rozpoznać.

| Wcale nie. To się może nagle rozwinąć, właśnie w małżeństwie.

| Pazernosć _zawsze_ jest skrywana

Nonsens. Ja swojej nie skrywam. Już prędzej...

| - pijaństwo nie.

...pijaństwo. Zdecydowanie więcej ludzi słyszało ode mnie tekst typu
"ile za to dostanę i dlaczego tak mało" (or compatible) niż "szłaaaadzieweeeeeeczkaaaaadolaseeeeczkaa".


Fajnie. Podejrzewam jednak, że ani nie jesteś pazerny względem posagu
żony, ani nie jesteś alkoholikiem. Cienki z Ciebie przykład do dyskusji.


| Pojawiłyby się nowe (np. jak zabezpieczyć tego lexusa, żeby mieć go
| jeszcze jutro).

| No to bym nie kupował lexusa.

| To po co Ci te pieniądze?

Och, stary, móglbym wymieniać i wymieniać. No więc po pierwsze, road
movie. Przyjeżdżamy z całą rodziną (pieniądze są tak ogromne, że stać
mnie na pięć biletów pierwszej klasy - tak?


Oczywiście nie, ale założmy, że tak. W filmie wszyscy wysoko urodzeni są
właściwie spłukani oprócz starego erotomana. Żyją dzięki utartej
tradycji, odziedziczonym tytułom. Szeleszcząca gotówka, owszem, ma
znaczenie, ale oni na pewno nie mają jej w nadmiarze.

) do NY i przejeżdżamy


wynajętym na lotnisku grand cherokee całe Stany w poprzek.


Brzmi dobrze. Ja bym się zatrzymywałbym zwiedzać te wszystkie dziwne
miejsca znane z amerykańskich filmów - np. największą patelnię świata
albo muzeum barbie.

 Zatrzymując


się oczywiście wyłącznie w drogich hotelach. It goes down from St. Louis
down to Missouri, Oklahoma city looks oh so pretty, you will see
Amarillo, Gallup, New Mexico, Flagstaff, Arizona, don't forget Winona
Kingman, Barstow, San Bernadino, would you get hip to this kind of tip
and go take that California trip? then get your kicks on route sixty
six. Oczywiście zbaczamy do Las Vegas,


Chyba zawracamy?

 no bo bright lights city gonna


set my soul on fire, I got a whole lotta money that's ready to burn so
get those stakes up higher, I'm just a devil with love to spare, so viva
Las Vegas. No i potem dłuższy pobyt w Kaliforni, no bo it never rains in
southern California (girl don't they warn ya?).


A Kanion? A Niagara? Wpadłbym jeszcze na narty w okolice Denver, chyba
mają tam lodowiec i środek lata nie jest przeszkodą?


No i oczywiście marzy mi się też egzotyka - Kilimandżaro, Mato Grosso,
lodowce Grenlandii, pustynie, dżungle. Ale nie lubię się pocić ani
marznąć, więc chciałbym podróżować w otoczeniu świty służących,
wachlujących, natłuszczających, pojących i otulających kocykiem, w
zależnosci od sytuacji.


I w końcu wróciłbyś do domu i zauwazył na końcie bankowym, że wszystko
przechulałeś. I z powrotem do roboty, hehe.


No i last but not least, chciałbym nie pracować. W ogóle.


Bohaterowie "GP" nie mieli tylu pieniędzy. Musieli pracować, jeden
zakładał fabrykę butów, inny dowodził jednostką wojskową.


| | Spotkałaby jego odpowiednik z niższej klasy.

| Jego odpowiednik z niższej klasy nie istnieje.

| E tam.

| Iiitam.

Ewidentnie nie masz rodziny na wsi i nie wiesz, jak tam się traktuje posagi.


Nie jestem pewien, czy rodziców służącej było stać na taki luksus. Dla
nich posagi nie istniały. W wyższych sferach związki partnerów z
pieniędzmi z jednej strony, a tytułem z drugiej były bardzo popularne.
Od groma była szlachty wysadzonej z siodła, dla której bogaty ożenek był
jedyną szansą na odbicie się od dna. Stąd procent łowców posagów był
bardzo wysoki. Nie da się tego przełożyć na dzisiejsze realia polskiej
wsi.


Źródło: topranking.pl/1539/gosford,park,czego,zabraklo.php


Temat: International day....
International day....
Pamietacie jak pytalam, w jaki sposob ugotowac zarcie dla stu osob? Teraz juz
wiem – dzieje sie to w pocie czola i ogolnym wkurwieniu i zmywajac tysiace
przypalonych garow dokladnie 2 dni.

Krotkie sprawozdanie:
Caly piatek rano z psiapsiola Nr. 1 obieralysmy fasole i kroily mieso i
przyprawialy mieso wg. instrukcjci przy duzej pomocy Piranhii. W nagrode
uslyszalysmy, ze niedosolone, niedopieprzone itd.
Caly piatek po poludniu psiapsiola Nr. 1 pilnowala Piranhii usilujacej
wprowadzic nowy lad na terenie Interational School a ja przypiekalam mieso na
patelni wielkiej jak stol i ciezkiej jak slon i wrzucalam do duzego gara,
gdzie gotowalo sie dalej.
Caly piatek wieczor szorowalam gary mnw takie duze i ciezkie jak ja, a
pisapsiola Nr. 2 (psiapiola Nr. 1 padla i poszla do domu mowiac na odchodnym,
ze plany posiadania dzieciecia odsuwa na nasepne dziesieciolecie) z Piranha
marudzaca w samochodzie wozila w te i we wte grupe kucharzy.
Caly piatek wieczor pozny po polozeniu Piranhii spac doprowadzalam do ladu
nasze mieszkanie.

W sobote rano razem z Piranha dokonywalam reszty zakupow, drukowalam jakies
przez gl. organizatora, czyli mojego meza zapomniane kartki z cenami i inne
pierdoly. Potem oddalam Piranhe wciaz jeszcze na pol nieprzytomnej psiapsiole
Nr. 2 i zabralam sie za obieranie i krojenie na plasterki stosu plantains,
robiac krotkie przerwy na coraz bardziej wkurwione przypominanie kucharzom i
organizatorowi gl. ze czas nie jest z gumy i jedenasta nie bedzie pozniej niz
bedzie tylko dlatego, iz im wszelkiego talentu organizacyjnego brak.
Potem sie okazalo, ze frytownice to i owszem, oni zorganizowali, ale nie na
zewnatrz, gdzie beda sprzedawac, tylko w tej przemyslowej garkuchni, wiec
spedze impreze nie wsrod ludzi, tylko wrod garow, piecow i bananow.
Od jedenastej do czwartej pieklam banany, podgrzewalam czego zabraklo,
szorowalam gary i usmiechalam sie glupio do gosci, ktorzy koniecznie chcieli
poznac zone ogranizatora gl., przylazili do kuchni i zawsze zadawali to samo
kurewskie sakramenckie pytanie „ooooo, you are not wearnig african dress?
Why? They are soooo beautiful!“. Mialam tez trzy przerwy: dwie na papierosa i
lampke wina, ktore przyniosl mi jedyny litujacy sie nad moim losem Behemot
plus jedna dluzsza na zorganizowanie akcji szukania Piranhii, ktora zgubila
sie psiapsiole Nr. 2 jak ta poszla siusiu (na imprezie bylo ok. 2’000 osob i
bez szukania przez megafon sie nie obeszlo – akcent zreszta niezwykle
egzotyczny, po ktorym przylazacy do kuchni pytali nie tylko o african dress
ale rowniez “what for a funny language are you speaking with your son?”). O
17-tej psiapsiola Nr. 2 oddala mi nieoczekiwanie dziecie mowiac, ze idzie do
domu, bo juz nie moze a projekt posiadania dzieci odklada do nastepnego
wcielenia. Wtedy to przezylam atak wscieklosci i rozpaczy widzac ile jeszcze
mam garow, podlog, zarcia itd itp plus Piranhe do pilowania. Behemot widzac,
iz za chwile sie rozloze przejal Pirahne (choc mial byc tylko gosciem i Bog
niech mu wynagrodzi) a ja skoncentrowalam sie na szorowaniu. O 18-tej zjawila
sie ekipa reprezentacyjna, sciagnela “beautiful African dresses” i
powiedziala, ze moge sobie isc, oni sprzatna reszte. Tak wiec przez godzine
siedzialam gapiac sie bezmylsnie na Piranhe oblewajaca mnie woda z
nowonabytego wielkiego pistoletu az mnie maz wyrwal z tego letargu przynoszac
suchy sweterek i mowiac, ze juz posprzatane i jedziemy na drinka z wszystkimi
pomagierami.

W samochodzie do drinka udalo mi sie zasnac i trudno bylo mi sie obudzic. A
potem sluchalam jak bylo swietnie, jak sie ludziskom podobalo, ilu nowych
ludzi ekipa poznala, co i gdzie wygrala Piranha, itd. Sluchalam i sluchalam
popadajac w coraz wiekszy stupor az nagle wyrwaly mnie z niego czyjes
slowa “and next year, additionally to our food we will sell african
artwork…”. Podskoczylam jak oparzona i powiedzialam glosem najbardziej
jadowitym na jaki mnie stac “WITHOUT ME!!!!!!”.

Poznym wieczorem mezowi zebralo sie na nowego drinka, gadanie bez konca i
romantyczny wieczor. Niewiele z tego pamietam….

Niedziele mozna opisac bardzo krotko – spalam caly dzien z przerwami na
skonsumowanie i wypicie czegos tudziez zrobienie siusiu. Przy tym tak mnie
bolal kazdy miesien rak i nog, ze nawet urwanie papieru toaletowego bylo
katorga.

Teraz powoli dochodze do siebie – jak juz dojde, to moze opisze “przygody w
kuchni restauracyjnej”, bo taka kuchnia plus zachowanie w niej sie
nieznajacego jest bardzo zabawna.

Teraz sobie troche poplanuje. Jeszcze w czwartek planowanie wnerwialo mnie
totalnie i bylam zdania, iz jestem przepracowana i nie lubie tej roboty.
Dzisiaj uwazam ze planowaje do jedno z najprzyjemniejszych zajec na tej
planecie.

Xurek padniety zupelnie.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,12704728,12704728,International_day_.html



japonia *zapiski z podróży

Designed By Royalty-Free.Org